Odkryj historię gminy Konarzyny

PRZED I POD ZABOREM

Indygenat w Żychcach

indy.jpg

   Tadeusz Lerchenfeld (http://konarzyny.bloog.pl/id,345358273,title,Baron-Tadeusz-Lerchenfeld,index.html), właściciel majątku w Żychcach i znany działacz narodowy, był w posiadaniu ważnego dokumentu. Był to indygenat, czyli pismo potwierdzające nadanie polskiego szlachectwa jego pradziadowi Janowi ( Johann ). Rodzina Lerchenfeldów wywodzi się z Bawarii. Za szczególne zasługi dla Polski, król Jan III Sobieski wyróżnia tę rodzinę. To oryginalne pismo napisane łaciną i zapieczętowane pieczęcią królewską Tadeusz przechowywał w Żychcach. Jak wiadomo, losy rzuciły Go do wielu innych miejscowości. Przed śmiercią napisał list pożegnalny, będący jednocześnie testamentem. Wolą Tadeusza było przekazanie indygenatu do muzeum miejskiego w Gdańsku. Obecnie dokument ten znajduje sie w Archiwum Państwowym w Gdańsku.

Indygenat to w dawnej Polsce przyznanie cudzoziemcowi szlachectwa polskiego. Początkowo prawo indygenatu posiadał król. Po raz pierwszy przyznane zostało synom Stefana Batorego: Andrzejowi kardynałowi i Baltazarowi, oraz jego braciom (1578). Od 1641 prawo indygenatu posiadał wyłącznie sejm walny (z mocą wsteczną do 1607).

Johann Friedrich von Lerchenfeld syn Johanna Christopha von Lerchenfelda i Polixiny von Lerchenfeld, jako sekretarz królewski nobilitowany został na sejmie 11 kwietnia 1676 r. Nadanie szlachectwa zostało cofnięte konstytucją sejmową w 1678 r., a następnie przywrócone kolejną konstytucją sejmową w 1685 roku. Tak właściwie napisać powinienem, że był indygenatowany, a nie nobilitowany, ponieważ jego rodzina prawa szlacheckie już posiadała, lecz w innym państwie

 

Treść Indygenatu:

 

 

Dla obrońcy klasztoru w Oliwie
W Imię Pańskie Amen. Na wieczną rzeczy pamiątkę. My
Jan III z Łaski Bożej Król Polski, Wielki Książę Litewski, Rusi, Prus, Mazowsza, Żmudżi, Kijowa, Wołynia,
Podola, Podlasia, Inflant, Smoleńska, Siewierski i Czer-
nichowski.


(...) Rzeczą książąt, jak i tych, którzy u steru spraw i na
straży świata siedzą, jest podać rękę męstwu narażonemu
na trudności, otierać miejsca i przestrzenie, w których
by ono należycie mogło promieniować swymi bogactwami i tak dla Boga, jak i na korzyść Rzeczypospolitej należytą mogło

świadczyć usługę, a nadto by osobliwymi swymi uczynkami w sposób mądry pomogło korzyści publicznej
i należytej zaznało nagrody.

W tenże sposób dzielny i wykształcony szlachetny mąż Jan
Fryderyk a Lerchenfeld sekretarz nasz, wszelką naukę, 
wiedzę o sztukach i prawie, i biegłość w każdej szlachetniejszej i bardziej potrzebnej nauce, nieskazitelność obyczajów i szczególną prawość w przeprowadzaniu spraw,
a także inne ducha i umysłu nadzwyczajne zalety wykazał 
wobec Nas i dla Rzeczypospolitej, i wszędzie, nie bez dowodu publicznej i osobistej dyspozycji, życzliwości, dobra i urodzenia a potem sławy, najpomyślniejsze oceny, troskę o prawa i sprawiedliwy zarząd wykazał w ohowiązkach publicznych, do innych także obowiązków publicznych
przez współpracę z wielkimi mężami za ich wodzą doszedł
i dodał do bystrości umysłu doświadczenie, jakiego dowody znaleźć można w tych, którzy poznali dokładniej istotę narad ,i chcą i powinni wydać należyty sąd w sprawach publicznych. Nie tylko bowiem wykształcił swój umysł uprzednio przez długotrwałe wędrówki przez różne królestwa i prowincje, a potem przeniesiony do Naszych Prus
zacnie prowadził sprawy sądowe i przez  wiele lat ustawicznie był sędzią, . lecz i później, za panowania przezacnego poprzednika Naszego Jana Kazimierza, używany bvł do pomocy w poselstwach i legacjach, że wymieniony na pierwszym miejscu od 1651 r. w czasie srożącej się wojny szwedzkiej, w której i on sam dzielnie odparł napady  wroga dla zachowania Klasztoru Oliwskiego, gdzie był z załogą, a następnie w traktacie pokojowym oliwskim wykazał wystarczająco swą pilność, prawość i wierność w stosunku do Rzeczypospolitej. Za swoje to doświadczenie
i tak chwalebną działalność, jak też i za świadczone usługi otrzymał różne w różnych czasach świadectwa, a także został łaskawie obdarzony przez samego Najjaśniejszego Cesarza Rzymskiego przywilejami i ozdobami rycerskimi w Cesarstwie.
Gdy więc My łaskę i szczodrobliwość Naszą Królewską
tamuż wymienionemu a Lerchenfeld  zaświadczyć pragnęIiśmy na współczesnym sejmie wolnym szczęśliwej Naszej
koronacji, liczni dostojnicy, urzędnicy i posłowie ziemscy
zażądali gorąco od Nas, byśmy go obdarzyli przywilejami i swobodami szlacheckimi, i przyozdobili stanu rycerskiego godnością. A zatem My sądząc, że do obowiązku królewskiego należy troszczyć się o to, by złożone w ukryciu męstwo nie traciło na wartości i uważając, że o tyle będziemy szczęśliwsi w rządach ile bardziej będziemy sprzyjać cnotom ludzi dobrze zasłużonych, chętnie zgodziliśmy się na ono życzenie i wymienionego znakomitego a Lerchenfeld, sekretarza Naszego postanwiliśmy dopuścić do swobód i prerogatyw stanu szlacheckiego i godności rycerskiej, jak to z pewną świadomością Naszą rozważywszy w umyśle i za zgodą wszystkich zebranych stanów Królestwa i Wielkiego Księstwa Litewskiego, jednomyślną zgodą prawa publicznego uchwałą do wszelkich przywilejów i szlacheckiego tytułu dopuszczamy, wynosimy i wywyższamy i tegoż nieniejszym Naszym dyplomem nazywamy i czynimy szlachcicem polskim.(...) 

Na wiarygodność powyższego akttu zleciliśmy zaopatrzyć
Naszą ręką królewski podpis pieczęcią Naszego Majestatu. Dan w Krakowie na sejmie szczęśliwej koronacji Naszej dnia 7 miesiąca kwietnia Roku Pańskiego 1676 a drugiego panowania Naszego.


(-) Jan Król


Jan Stanisław Witwicki
opat płocki, infułat ołycki
kanonik gnieźnieński, warszawski, 
kierownik kancelarii królewskiej