Odkryj historię gminy Konarzyny

NOTY BIOGRAFICZNE

Ks. Roman Gdaniec

Cmentarza_Ofiar_Hitleryzmu_w_Toruniu.jpg

Ks. Roman Gdaniec 

Wikariusz parafii Konarzyny w latach 1926-1927. Aresztowany 17.10.1939. Przetrzymywany w obozie Fort VII w Toruniu. Stamtąd wywieziony do lasu w Barbarce i zamordowany 28.10.1939.

 

Biogram opracował Wojciech Wielgoszewski

NIEDZIELA NR 45 (986) • 10 listopada 2013

Proboszcz i męczennik

Ks. Roman Gdaniec urodził się 7 sierpnia 1901 r. w Wysinie w powiecie kościerskim na pograniczu Kociewia i Kaszub. Został ochrzczony 9 sierpnia, gdy Kościół wspomina św. Romana męczennika, żołnierza rzymskiego, straconego za przyznanie się do wiary w Chrystusa. Antoni i Apolonia z Piotrowskich, być może za radą proboszcza ks. Jana Wiercińskiego, budowniczego kościoła parafialnego pw. Wszystkich Świętych, postanowili dać synowi imię patrona tego dnia. 38 lat później ks. Roman poszedł w ślady swojego świętego imiennika. W 1922 r. pojawia się w spisie alumnów pierwszego rocznika Seminarium Duchownego w Pelplinie, ostatniego pełnego kursu seminaryjnego za rządów biskupa Rosentetera. 27 czerwca 1926 r. z 29 współbraćmi Roman Gdaniec przyjmuje święcenia kapłańskie z rąk biskupa koadiutora Stanisława W. Okoniewskiego. Pracę rozpoczął wikariatem w Konarzynach k. Chojnic, przy granicy z Niemcami. W latach 1927-29 łączył posługę kapłańską w kościele farnym w Wąbrzeźnie z pracą katechety w szkołach: powszechnej, wydzia- łowej i katolickiej dla dziewcząt. W 1929 r. został wikariuszem w parafii pw. św. Miko- łaja w Grudziądzu. Od 1932 r. w imieniu proboszcza ks. Edwarda Keistera administrował „sprawami duchownymi i doczesnymi” w parafii pw. św. Marii Magdaleny w Biskupicach k. Chełmży. W opisie diecezji chełmińskiej z 1928 r. czytamy: „W obrębie parafii mieszka katolików Polaków 2061, przedstawicieli innych wyznań i narodowości nie ma”. To wyjątek jak na ówczesną sytuację wyznaniową i narodowościową Pomorza. W 1936 r. przez 10 miesięcy posługiwał jako kapelan u sióstr pasterek w Jabłonowie. Na 2 lata przed wojną objął parafię pw. św. Marcina w Czarnowie. Tamtejszy kościół był jedyną świątynią katolicką w pasie nadwi- ślańskim między Toruniem a Fordonem. Na ok. 1,2 tys. Polaków katolików przypadało 1,4 tys. Niemców wyznania luterańskiego. Ci drudzy byli w ogromnej większości właścicielami gospodarstw; społeczność polską stanowili przeważnie robotnicy rolni i leśni, rybacy, garść urzędników. Oprócz kościoła parafialnego miejscem odprawiania nabożeństw była szkoła w odległym o 8 km Pędzewie. Parafia była uboga, biednie żył jej proboszcz, który szczupłymi dochodami dzielił się z najbiedniejszymi. Skromny, niepozorny kapłan, z lekka sepleniący, nie porywał kazaniami, jak wspomina 102-letni mieszkaniec Czarnowa Józef Żurek, za to ujmował dobrocią i łagodnością. „Był do zgody, muchy by nie skrzywdził”. Wieczorem 16 października 1939 r. razem z grupą parafian został uwięziony na przystanku kolejowym w Czarnowie. Po nocy spę- dzonej na peronie aresztowanych zawieziono do Torunia. Ks. Wojciech Gajdus, proboszcz z Nawry, wspominał marsz grupy więźniów (z Chełmży i okolic) z dworca Toruń-Miasto: „Przed starostwem pochód zatrzymuje się na chwilę. Pod jego murami (…) stoi rząd więźniów”. Rozpoznał wśród nich ks. Romana Gdańca. „Po przyłączeniu do nas tej grupy prowadzą nas długą chełmińską szosą. Ze zgrzytem otwiera się wielka, żelazna brama. W świetle lamp czytamy: Fort nr VII”. Ks. Gajdus 28 października zapamiętał także nazwisko ks. Romana wywołane przez straż- nika, gdy 130 osób wywieziono szczelnie krytymi ciężarówkami. Później okazało się, że wszyscy znaleźli kres w dołach śmierci w odległym o 7 km lesie w Barbarce. Tragiczny los ks. Gdańca podzielili jego bracia w kapłaństwie: ks. Stanisław Kossak-Główczewski z Kaszczorka, ks. Jan Pronobis z Grębocina, ks. Ernest Wohlfeil z Grzywny, ks. Antoni Januszewski i ks. Jan Mencel z parafii na Podgórzu. Rozstrzelano także nauczyciela i kierownika szkoły w Czarnowie Apoloniusza Bębnistę (osierocił ośmioro dzieci) i 14 innych parafian ks. Gdańca z Czarnowa, Złejwsi Wielkiej, Małej Złejwsi i Toporzyska. Na cmentarzu przed płytą upamiętniającą 27 ofiar niemieckiej okupacji dorocznie w uroczystość Wszystkich Świętych modlą się ze swoim proboszczem mieszkańcy Czarnowa. Tamże w święta narodowe i rocznice Września zanoszą światło członkowie miejscowej organizacji kombatanckiej. Listę poległych otwierają nazwiska księdza i nauczyciela. Taka polska symbolika….